30 niewinnych oznak, że prosisz się o zmiany.

with 23 komentarze

pexels-photo-164316

Widzisz jeszcze co w Twoim domu działa, a co nie?
Odpuściłaś już dawno cieknący kran, krzywo przykręcone drzwiczki od kuchennej szafki, albo klamkę która raz po raz zostaje Ci w ręce?

Czy Twój dom chce powiedzieć, że czas już na zmiany?

 

Przeczytałam kiedyś mądre słowa…

 

„(…) każdy z nas, do pewnego stopnia, potrzebuje przekazać przez swoje fizyczne otoczenie, nieuświadomioną wiadomość o tym kim jest, kim był, kim się staje. Chcemy to uzewnętrznić, abyśmy mogli sami się sobie przyjrzeć. Dokładnie tak samo, jak potrzebujemy zobaczyć nasze odbicie w lustrze”.

Clare Cooper Marcus: House As a Mirror of Self

 

Tylko co to dokładnie znaczy?

Czy Twój dom naprawdę jest Twoim odbiciem?

Czy naprawdę urządzasz się tak, żebyś sama mogła zobaczyć co działa, a co nie w Twoim życiu?

A nawet jeśli, to czy jesteś w stanie jeszcze sama to zobaczyć?

Trudność polega na tym, że patrząc ciągle na te same cztery ściany nie dostrzegamy już tak wyraźnie tego, co należałoby zmienić. Dokładnie tak samo jak nie potrafimy spojrzeć z boku na swoje zachowanie, decyzje, relacje, wyraz twarzy, gesty, urodę.

Im dłużej przebywamy w danym miejscu, tym bardziej się do niego przyzwyczajamy,
Lampa w kuchni nie działa? Używamy innej. Zmywarka wymaga naprawy? Zmywamy naczynia ręcznie.

Na początku jeszcze próbujemy wybrać ramy do obrazów, albo fotografie do powieszenia na ścianach.
Im dłużej zwlekamy, tym łatwiej akceptujemy puste ściany. Z czasem przestają już nam przeszkadzać. Aż jest nam już wszystko jedno.

 

Sprawdzisz jak bardzo potrzebne Ci zmiany?

Przeczytaj poniższe stwierdzenia i sprawdź, z którymi się zgadzasz.

 

{1} Traktujesz swój dom jak miejsce, w którym „tyko się śpi”.

{2} Twoja szafa pełna jest ubrań, a Ty nie masz co na siebie włożyć.

{3} Lubisz czytać, ale nie masz odpowiedniego oświetlenia.

{4} Brakuje Ci miejsca, w którym naprawdę możesz być sama.

{5} Nie masz w domu stołu ani innego miejsca, przy którym możesz usiąść i cieszyć się posiłkiem.

{6} Ściany w Twoim mieszkaniu są puste.

{7} W Twoim salonie zainstalowane jest tylko górne oświetlenie.

{8} Nie chce Ci się ścielić łóżka.

{9} Kiedy siedzisz na kanapie, nie widzisz wejścia do pokoju.

{10} Nie masz w domu żadnych kwiatów.

{11} Zapalasz świece tylko od wielkiego święta.

{12} Po wejściu do domu nie masz gdzie odwiesić płaszcza, odstawić torebki, położyć kluczy.

{13} Na stoliku nocnym trzymasz książki i magazyny, których i tak nie przeczytasz.

{14} Masz cały stos pościeli, a naprawdę korzystasz tylko z dwóch ulubionych kompletów.

{15} Twoja lodówka jest pełna, ale na nic nie masz ochoty.

{16} Zbierasz tuziny książek, do których już nigdy nie wrócisz.

{17} Jesteś w związku, ale wszystkie decyzje dotyczące wystroju domu podejmujesz sama.

{18} W Twoim domu brak koloru.

{19} Śpisz na podwójnym łóżku, ale masz tylko jeden nocny stolik.

{20} W Twoim mieszkaniu nie działa elektryka (przepalone żarówki, nie działające gniazdka elektryczne itp.).

{21} Śpisz z telefonem komórkowym „przy głowie”.

{22} Ściany są przybrudzone, popękane, pełen dziur.

{23} Dzwonek do drzwi od dawna nie dzwoni.

{24} Blat kuchenny jest tak zastawiony, że nie ma na nim miejsca na przygotowanie posiłków.

{25} Twoja łazienka pełna jest przeterminowanych kosmetyków.

{26} Sprzątasz od przypadku do przypadku.

{27} Masz stos nieotwartej korespondencji, albo kopert, które otworzyłaś i odłożyłaś na później.

{28} Kiedy rano wstajesz, w zlewie dalej są naczynia z poprzedniego dnia.

{29} Nie zapraszasz gości.

{27} Dzwonek do drzwi wywołuje u Ciebie atak paniki.

{28} Twoje mieszkanie pełne jest „pamiątek” po zakończonym związku.

{30} Liczysz na to, że skarpetki nie do pary kiedyś w końcu się odnajdą…

 

Które z tych punktów dotyczą Ciebie?

A który najbardziej? 

Co w Twoim domu działa? Co się popsuło? Kiedy?

Z czym zwlekasz? Jak długo?

Co Ci się marzy? Co Cię powstrzymuje przed spełnieniem tego marzenia?

Co chcesz w sobie zobaczyć? Co sobie uświadomić?

Jakie „porządki” i „remonty” przed Tobą?

Gdzie zaczniesz zmiany? :)

 

 

Kusi Cię, żeby zmienić coś w swoim domu i w swoim życiu?

 

Dostaniesz ode mnie dodatkowy zestaw pytań, przyślesz mi zdjęcia swojego domu,
a ja je „przeczytam” i zaproponuję Ci zmiany.

 

coachyourhome♥ poczt{ówka}

Mini-coaching prosto do Twojej skrzynki

I will never give away, trade or sell your email address. You can unsubscribe at any time.

  • Myślę, że takie zmiany są nieustannie potrzebne, trzeba je robić na bieżąco, a i tak zawsze coś uśmiecha się, aby poświęcić mu uwagę. :)

  • Ja zawsze na poczatku się organizuję żeby potem już się tym nie zajmować :)

  • Marta

    Ja już chyba nie potrafię funkcjonować bez zmian ;))) a tak serio, lubię zmiany i często je wprowadzam. Są one skutkiem potrzeb, które się zmieniają, albo pewne rozwiązania okazują się totalnie niepraktyczne lub zwyczajnie w świecie się nudzą. Jak by nie było każda zmiana cieszy ;)

    • Najważniejsze to znać swoje potrzeby i na nie reagować :) Zmiany mniejsze i większe to w zasadzie norma…ale warto też czasami pozwolić sobie na spokojniejszy czas. Bo od zmian też można się uzależnić ;)

  • Sporo z tych punktów mnie dotyczy. Ja nieustannie robię porządki ale właśnie sobie uświadomiłam, że nie celebruję codzienności …

    • W takim razie polecam się czasami zatrzymać i na przykład pocelebrować czyste mieszkanie ;) A najlepiej wygospodarować 15 minut dziennie tylko dla siebie i nacieszyć się tym czasem :)

  • Ja lubię zmiany, nawet przestawienie mebli od czasu do czasu sprawia, że czuję się fantastycznie, aczkolwiek nie mam zbyt dużo miejsca do popisu, bo mamy bardzo małe mieszkanko, ale zmieniam dekoracje, wymieniam świeczniki, tabliczki na ścianach czy zdjęcia, albo kwiaty – pomaga, bo czuję się dobrze i wiem, że jak wracam do siebie, to czuję się jak w domu :)

    • Małe mieszkanie to dopiero pole do popisu ;) Może nie bardzo jest gdzie szaleć z meblami, ale łatwiej czarować nastrojem i klimatem….

      • Oj, to u mnie z tym kiepsko ;) w tym temacie to tylko pomoc mogłaby stworzyć mi idealny domek hehe

  • Mirella

    Zmiany zazwyczaj są dobre, jeśli są wprowadzane systematycznie i się na nie godzimy :)

  • Na szczęście mieszkam w moim domu niecałe dwa lata, więc zmian jeszcze nie będę robić. Natomiast są jeszcze małe „niedoróbki”, za które koniecznie musimy się wziąć ;).

    • „Niedoróbki” to po prostu zmiany „in progress” ;) Niedoskonałość też może być ciekawa ;) No chyba, że utrudnia życie…

  • Ani jeden z tych punktów mnie nie dotyczy. :) Wow! Jestem bardzo pozytywnie zaskoczona. Taka miła niespodzianka na koniec dnia. :)

  • ja to ta szafa, pelna, ale nie mam co na siebie wlozyc:)))

  • Pełna lodówka – przeszłość, ale prawda :)

  • Ja już od dłuższego czasu jestem świadoma tego, że potrzebuję zmian. To co mogłam już zrobiłam, a kolejne rzeczy czekają na przypływ gotówki.