7 dni do szczęśliw{sz}ego domu #dzień 2

with 12 komentarzy
Dzisiaj zapraszam Cię do pierwszego z zadań w ramach 7 dni do szczęśliw{sz}ego domu.
Każdemu z nas zdarza się narzekać na to, że nasze domy i mieszkania są albo za małe, albo za duże. Sufity bywają za niskie albo za wysokie, sąsiedzi zbyt hałaśliwi albo zbyt towarzyscy. Mieszkamy zbyt blisko centrum albo od niego o wiele za daleko.
Dzisiaj zapomnij o tych wszystkich wymówkach.

Dzisiaj zdecyduj się pokochać miejsce, w którym założyłaś dom.

“Bądź wdzięczna za dom, który masz.
Wiedz, że na tą chwilę, wszystko co posiadasz, jest wszystkim czego Ci potrzeba.” 
Sarah Ban Breathnach
Dzisiaj odpowiedz sobie tylko na jedno pytanie:
 
Za co kocham swój dom?
 
Pokochaj światło wpadające do sypialni o poranku, zieleń za oknem, podłogi skrzypiące pod stopami Twoich dzieci. Pokochaj miejsce, w którym postawiłaś stół wystarczająco duży, żeby pomieścić całą swoja rodzinę. Pokochaj kanapę, na której odpoczywasz po ciężkim dniu i fotel, który postawiłaś przy oknie, żeby cieszyć się pięknym widokiem.
Pokochaj słabości Twojego domu, bo one przecież tak wiele Cię uczą. Zbyt ciasne pokoje sprawiają, że jesteś mistrzynią organizacji. Za małe schowki pomagają Ci łatwiej rozstać się z rzeczami, których już nie potrzebujesz. Te sto dwadzieścia schodów, po których codziennie się wspinasz pomaga Ci złapać formę bez członkostwa w drogim klubie dla tych, co chcą być fit.
 
Rozejrzyj się dookoła, ogarnij ciepłym spojrzeniem Twoje cztery kąty i dokończ zdania:
Kocham swój dom za {…}
Mój dom uczy mnie {…}
 
Jestem mojemu domowi wdzięczna za {…}

A teraz wyobraź sobie, że Twój dom jest osobą i mówisz jej: Dziękuję Ci za to, że {…}.”

Pomyśl dzisiaj ciepło o swoim domu i o sobie w swoim domu. 
Czy jesteś gotowa, aby być w nim naprawdę szczęśliwa?
Czego uczy Cię Twój dom, za co go cenisz, co w nim kochasz?

{Na jedną z osób, które podzielą się z nami swoimi przemyśleniami, czeka plakat od Lemon Ducky. Szczegóły konkursu znajdziesz tutaj}

Zdjęcie: Lemon Ducky
ANNA GACKA home&life COACH
coachyourhome
  • Kocham mój dom za gościnność, za spotkania przy stole, te rodzinne i te towarzyskie, za wieczorny spokój i codzienne życie, za powroty z podróży i radość z wyjazdów, za poczucie bezpieczeństwa i przynależności

    Mój dom uczy mnie, że wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej…..

    Jestem mu wdzięczna za to, że jest domowy, ciepły i wygodny

    Dziękuję Ci za to, że jesteś :-)

  • Ola

    Czytając posta szczególnie do myślenia dał mi tytuł 7-dniowego wyzwania do szczęśliw(sz)ego domu. Bo czym tak naprawdę jest dla mnie szczęśliwszy dom? I mam! Szczęśliwszy dom to po prostu szczęśliwsza ja! A ja jestem szczęśliwa, kiedy mam wokół siebie porządek, harmonię i wszechogarniającą przestrzeń w zasięgu wzroku. Do tej pory osiągałam swoje cele "upychając" (mówiąc językiem mojego męża) niepotrzebne rzeczy po szafach, szufladach i innych zakamarkach. Teraz – wyciągam "za fraki" wszystkie niepotrzebne rzeczy i ogłaszam wyprzedaże :D Bo kiedy z mieszkania znikają rzeczy, których za żadne skarby nie pokochasz to od razu robisz się lżejsza, szczęśliwsza i… z dodatkowym funduszem na śliczną poduszkę w pastelowych odcieniach, która ostatnio zawróciła mi w głowie… ;)

  • Kocham swój dom za to, że daje mi poczucie bezpieczeństwa, że jest moim miejscem na ziemi, że mogę do niego wrócić po ciężkim dniu i być U SIEBIE.

    Mój dom uczy mnie cierpliwości (kiedy go urządzam), systematyczności (kiedy staram się utrzymywać w nim porządek), odpowiedzialności (kiedy pamiętam o ratach, opłatach). Ale też uczy mnie, że szczęśliwym można być tam, gdzie tylko się chce, kiedy ma się obok siebie kochających ludzi. Uczy mnie widzieć dalej, postrzegać dom nie jako mury i ściany, meble, ale jako miejsce, które dzielę z najbliższymi, w którym się śmieję, płaczę, smucę i jestem szczęśliwa.

    Jestem mojemu domowi wdzięczna za to, ze go mam. Że mam swój kawałek miejsca na ziemi, azyl. To tak wiele!

    A teraz wyobraź sobie, że Twój dom jest osobą i mówisz jej: Dziękuję Ci za to, że jesteś! Że pozwalasz mi dzielić z Tobą radości i dajesz mi schronienie, gdy potrzebuję oddechu, chwili dla siebie "

  • Bartek

    Kocham swój dom za to, że mogę w nim realizować swoje fascynacje wnętrzarskie (no dobrze, w większości mojej żony:) ).

    Mój dom uczy mnie, że wnętrze, tak jak człowiek ma wiele twarzy i tylko, kiedy będziemy mu się dokładnie przyglądać, zrozumiemy jak z nim „rozmawiać” i „współpracować”…

    Jestem mojemu domowi wdzięczna, a nawet wdzięczny :) za to, że mam własną przestrzeń na ziemi, własny kawałek kosmosu, gdzie mogę lewitować bez ograniczeń…

    Dziękuję Ci za to, że jesteś taki cierpliwy wobec swoich domowników i ich pomysłów…

  • Piękne słowa, które pokazują, co cenisz sobie w życiu najbardziej. Dziękuję :)

  • To prawda, że w szczęśliwym domu i my będziemy szczęśliwi…i odwrotnie- szczęśliwym ludziom łatwiej przychodzi urządzić szczęśliwy dom :) Trzymam kciuki za wyciągania "za fraki" i robienie z tego, co już niepotrzebne dobrego użytku! Tylko wtedy będzie miejsce na nowe ;)

  • To prawda, że domowi trzeba się "przyglądać" i czujnie sprawdzać jak odbiera nasze pomysły, co mu "pasuje" a co nie :) I jakie wnętrzarskie eksperymenty służą nam samym :) Ale w cierpliwym domu chyba cierpliwi ludzie mieszkają, prawda? ;)

  • Chyba najważniejsze jest to poczucie "bycia u siebie", z ludźmi którzy są dla nas ważni i czują się w domu tak samo dobrze jak my. Tylko wtedy z czterech ścian stworzymy prawdziwy azyl. Pozdrawiam serdecznie :)

  • Kocham mój dom, za to, że dał mi się pokochać :) Przez pierwszy rok, po przeprowadzce, mimo, że projektowałam i budowałam go od podstaw (wiele rzeczy wykonaliśmy sami z moim M) nie czułam się w nim dobrze, nie czułam, że jest mój, nasz. Ciągle mi czegoś brakowało, doskwierało (i też nie chodzi o meble, przedmioty fizyczne, czułam, że to nie to). Minęło 5 lat, jak mieszkamy, przestrzeń zapełniła się nami, naszą rodziną, wspaniale przeżytymi chwilami, wspomnieniami. Ten dom wypełnił się duszą naszej rodziny i za to go kochamy:) Za to wszyscy chętnie do niego wracamy. Kocham go za znajome odgłosy, szepty i szmery. Dziękuję Ci za to, że dałeś się nie tylko pokochać, ale i rozkochać w sobie całą rodzinę :)

  • Okazuje się, że relację z domem buduje się dokładnie tak samo jak relację z ludźmi :) Potrzeba czasu, szeptów, szmerów…wysiłku i cierpliwości. Dobranoc Aga :)

  • Mój Dom jest tak naprawdę moim Domem od bardzo niedawna, bo ledwie od miesiąca. Wcześniej nie przepadaliśmy za sobą i na pewno nie była to miłość od pierwszego wejrzenia. Bo on nigdy nie był idealny, ale właśnie za to go z czasem pokochałam, bo zaczął przypominać… Mnie. Trochę skomplikowany, niepoukładany, ale i optymistyczny, spokojny, gościnny i towarzyski. Te trzy lata temu nawet nie pomyślałabym, że ten Dom będzie moim Domem, że zadomowię się w tych wagonowych pokojach, gdzie latem nie da rady wytrzymać bez klimatyzacji. A teraz? Od miesiąca to mój oficjalny Dom i pokochałam go właśnie za te niedoskonałości.

  • A ja jestem przekonana, że Twój dom pokochał Cię za to, że został domem przez duże D (…) Pomyślności Wam życzę!