Co {feng shui} ma do Twojego bałaganu?

with 11 komentarzy

Jesteś gotowa na porządki?
Chcesz sięgnąć do miejsc, które omijasz szerokim łukiem?
Uprzątnąć to, co najchętniej odkładasz na później?
Zróbmy to razem korzystając z mądrości feng shui.

…………………………………………………………………..

Bałagan to fizyczna manifestacja decyzji, które odkładasz na później. {Christina Scalise} Click To Tweet

Jeszcze całkiem niedawno, należałam do zbieraczy.

Uwielbiałam wycieczki na targi staroci, przechadzki po Ikea, internetowe sklepy wnętrzarskie.
Weekend bez zmian w moim domu był weekendem straconym.

Rzeczy przybywało, mało znikało, aż w końcu zabrakło miejsca na to, co najważniejsze.

Miałam też  jedno ulubione miejsce, do którego trafiały niechciane rachunki, rozliczenia, nieotwarte koperty, kolekcje świeczników, pojedyncze kolczyki, drobne monety, biżuteria na kiedyś. I wiele innych cudów :)

Kredens mojej prababki przyjmował wszystko, a jego pojemność zdawała się być nieograniczona.

{Też masz takie miejsce w swoim domu, przyznaj się ;)}

Wydawało mi się, że ten mebel będzie ze mną zawsze, a jego zawartość jest tak cenna, że nie znajdę na nią miejsca gdzie indziej.

Myliłam się.

Pewnego dnia trafiła do mnie niepozorna mapa.

Mapa (albo siatka) bagua dzieli Twoje mieszkanie na 9 równych części.
Feng shui uczy, że każda z nich odpowiada innemu obszarowi naszego życia. Przykładając mapę w odpowiedni sposób do planu swojego mieszkania, sprawdzisz, w których miejscach energia przepływa swobodnie, a gdzie może się blokować.

Musiałam to wszystko sprawdzić.

Ucieszyło mnie, że moje biurko stoi w miejscu odpowiadającym za rozwój. Zastanowiło, dlaczego mój wiodący do kariery przedpokój jest pozbawiony wyrazu i zmartwiło, że za bogactwo odpowiada nie do końca uporządkowany balkon.

Ale najciekawsze było przede mną.

Kredens. Cały mój bałagan, sprawy których wolałam nie dotykać, skrawki doświadczeń różnych, wspomnienia pozostawione na wszelki wypadek. Tematy, których lepiej nie dotykać, bo jak ruszy się jedno to posypie się drugie. Po co mi w tym grzebać? Lepiej zasunąć szufladę i zapomnieć.

Wpatruję się w mapę. Szukam odpowiedzi w mądrościach feng shui.

Najpierw uśmiecham się pod nosem. Potem żartuję. Potem uśmiecham się już mniej.

I w końcu się przyznaję.

“Czy tak właśnie wygląda mój związek?”– pytam sama siebie.

{…}

 

Teraz kolej na Ciebie.

Kliknij w zdjęcie i pobierz mapę w rozmiarze A4- gotową do wydrukowania.

Mapa bagua_ coachyourhome.com

Miejsce oznaczone strzałką to wejście do Twojego domu (może też znajdować się na prawo lub na lewo od tego obszaru, czyli w strefie rozwoju albo przyjaciół).

Kiedy już ustawisz mapę w odpowiedniej pozycji, zastanów się:

Które obszary życia są dla Ciebie teraz najważniejsze?
Jak przepływa energia w tych obszarach?
Gdzie “mieszka Twój największy bałagan”?
Czy wiesz co tam chowasz?
Jakie decyzje odkładasz na później?
Kiedy stawisz im czoła?

 

Ps. Wierzę, że każda metoda, która skłania nas do myślenia jest warta polecenia. Tam gdzie myśl, tam energia ;) Do mapy bagua będę jeszcze wracać, bo kryje wiele innych informacji, o których dzisiaj nie wspominam.

Jeśli jednak feng shui nie jest dla Ciebie, wróć po bardziej inne rozwiązania. Zapisz się na newsletter (poniżej), a trafią prosto do Twojej skrzynki mejlowej!

 

  • Interesujący post, nigdy wcześniej nie słyszałam o tej mapie wiec tym bardziej wypróbuje :) pozdrowienia !

  • Ciekawy wpis, ja jednak nie wierzę w to całe feng shui i w ogóle. Nie należę też do osób, które nagminnie wszystko chomikują, ale chętnie pobiorę sobie tą mapkę i sprawdzę o co chodzi :)

  • Kiedyś książka na temat feng shui i znaczenia bałaganu bardzo zmieniła moje podejście do przedmiotów i gromadzenia. W sumie to dzięki niej stałam się minimalistką (jeszcze zanim to było modne;).
    Efekty były bardzo pozytywne, a zbieractwo porzuciłam na zawsze. Najlepiej czuję się w przestrzeniach, gdzie na ma zbyt dużo przedmiotów, a każdy jest starannie dobrany :)

    • Mam podobne doświadczenia. Kiedy już raz spróbujemy jak to jest żyć z mniejszą ilością przedmiotów, tych naprawdę ważnych i potrzebnych, nie mamy ochoty wracać do nadmiaru. Ktoś mi kiedyś powiedział, że feng shui to nic innego jak pochwała prostoty i ładu. Tak właśnie o tym myślę :)

  • Przyznam, że nigdy nie interesowałam się feng shui, ale jeśli chodzi o bałagan to jest coś takiego, że czuję się w nim źle. Lubię mieć wszystko poukładane, lubię mieć wokół siebie wolną przestrzeń. Wtedy potrafię się zrelaksować i jasno myśleć. Kiedy otacza mnie zbyt dużo przedmiotów czuję się przytłoczona i zestresowana.

  • Ach feng shui moja miłość z wzajemnością:) Działa, działa, działa! Tylko robić, ruszać energię, przestawiać, a zmiany przyjdą. Pozdrawiam

  • Pingback: Czego chcesz {więcej} w swoim domu? 6 map dla ciebie. - Anna Gacka HOME&LIFE COACH()

  • Ola

    Super, uwielbiam takie chwile, kiedy drugie dno jakiejś sytuacji, nawyku, albo, tak jak w Twoim przypadku, jakiejs rzeczy, odkrywa sie przede mną niespodziewanie :) metafizyka! I jak tu nie zabrać sie do działania, prawda? :)

    • Jak to się stało, że umknął mi taki komentarz? ☺ niespodzianki…metafizyka…drugie dno ..o to mi właśnie chodzi ☺