Ile jeszcze {rzeczy} przyjmie Twój dom?

with 47 komentarzy

blog-post-2

Zastanawiasz się czasami, ile rzeczy może pomieścić Twoje mieszkanie?
Gdzie jest ta granica, powyżej której kolejny, jedyny w swoim rodzaju kubek do kawy, któremu nie mogłaś się oprzeć będzie już o jednym kubkiem za dużo?

Podobno ilość rzeczy, którą gromadzimy rozrasta się do takiego rozmiaru, aby wypełnić przestrzeń, którą dysponujemy.

 

Myślę o miejscach, w których mieszkałam i zastanawiam się, ile w tym prawdy. Kubków do kawy faktycznie przez jakiś czas miałam dokładnie tyle, ile pomieściła przeznaczona na nie półka. Przyznaję, że jeszcze jakieś dwa lata temu byłabym zdecydowanie bardziej skłonna poszukać miejsca na dodatkową szafkę niż zrezygnować z kolejnych zakupów.

Nadszedł jednak moment, w którym zaczęłam odczuwać radość z  pozbywania się tego co zbędnie.
Przestały mnie cieszyć rzeczy uzbierane przez wszystkie te lata, kiedy zakupy były mało skutecznym sposobem na szybki relaks.

Sama zresztą wiesz , że nie ma takiej rzeczy, która uleczyłaby to, co w Twoim życiu nie działa.

Z czasem zbędne przedmioty zaczęły mi ciążyć i stały się balastem. A w nadmiarze nic nie prezentowało się już wyjątkowo.

Zanim więc kupisz kolejną rzecz, przyjrzyj się temu co już masz.

Pamiętaj, że nasze życie się zmienia a my{i nasz dom} razem z nim.
Rzeczy, którymi się otaczasz to nie tylko przedmioty. To też Twoje wybory, wspomnienia, myśli. To Twój styl życia, Twoja historia. Czy naprawdę potrzebujesz w swoim domu stołu dla dwunastu gości, jeśli odwiedza Cię maksymalnie pięć osób jednocześnie i to dwa razy do roku?

To, co masz w swoim domu powinno mówić kim jesteś w tym właśnie momencie Twojego życia.
Ile razy kupiłaś coś „na wszelki wypadek”, „na lepsze jutro”, „na kiedyś się przyda”? Przydało się? Nie? Jaka z tego nauka?

Czy wiesz, że przez 80% czasu używamy tylko 20% posiadanych przez nas rzeczy?
Co w Twoim domu znajdzie się na liście tych 20%? Po co Ci reszta? Co poczujesz kiedy zniknie z Twojego domu?

Popatrz na przedmioty, którymi się otaczasz. Które z nich są praktyczne?
Których używasz co najmniej raz w tygodniu? Których codziennie? Czy są takie, których nawet nie wypakowałaś z pudła?

Wokół Ciebie powinny zostać tylko te rzeczy, które działają na Twoją korzyść.
Takie, dzięki którym Twoje życie jest prostsze, łatwiejsze, zdrowsze, bogatsze. Jeśli coś nie ma wartości praktycznej, może ma sentymentalną. Zastanów się jednak dobrze, z jakimi wiąże się wspomnieniami. Czy chcesz je kolekcjonować czy czas pozwolić im odejść? Pamiętaj, że za każdym razem, kiedy Twój wzrok napotyka przedmiot związany z Twoją przeszłością, wracają też związane z nim uczucia i emocje. I nie zawsze dzieje się to świadomie. Twoja podświadomość świetnie daje sobie radę sama. Czy naprawdę chcesz codziennie patrzeć na obraz kupiony wspólnie z byłym narzeczonym? Nawet, jeśli nadal bardzo Ci się podoba, nie powinno go być w Twoim nowym życiu.

Zrezygnuj ze wszystkiego, co nie jest dla Ciebie dobre w tym momencie i miejscu, w którym jesteś. Pamiętaj, że aby wykonać krok do przodu, trzeba uporządkować to, co za nami. Zrobić przestrzeń nowemu, wywietrzyć, odświeżyć to co w nas i wokół nas.

A jakimi przedmiotami Ty się otaczasz?
Jakie wywołują u Ciebie emocje?
Jesteś gotowa na porządki?

 

Wkrótce ruszą zapisy na nowy program online

Szczęśliwszy dom {w 3 tygodnie}
Jak urządzić się pięknie, porządnie i wygodnie.

Już dziś możesz się zapisać na listę osób zainteresowanych.
Zostaw mi swój adres…zapukam jak tylko ruszą zapisy :)

 

coachyourhome♥ poczt{ówka}

Mini-coaching prosto do Twojej skrzynki

I will never give away, trade or sell your email address. You can unsubscribe at any time.

  • Regularnie robię porządki, a raczej czystki w swoim domu. Dotyczy to ubrań, dziecięcych zabawek, książek i różnych gadżetów. Czuję taką wewnętrzną potrzebę i robię to spontanicznie. Mam nadzieję, że zamierzam do minimalizmu, bo czasami czuję się przytłoczona ilością rzeczy, które mnie otaczają.

  • Złota zasada minimalizmu „mniej znaczy więcej”

  • Bardzo chętnie pozbyłabym się wielu rzeczy w naszym mieszkaniu ale mąż lubi chomikowac wszystko i pewnie byłaby z tego niezła awantura gdybym tak wyprowadziła z domu jego wszystkie bibeloty :P

  • Uporządkować to, co za mną – to właśnie robię od kilku dni. Widać koniec:)

  • Słyszałam kiedyś o podejściu 1in2out – gdy kupujemy jedną rzecz do domu, wyrzucamy/oddajemy dwie stare :) Myślę, że to ‚sprawiedliwe’ podejście ;p

    • Ja słyszałam o 1in-1out…ale ta opcja jeszcze bardziej mi się podoba ;) inspiruje do refleksji ;)

  • świetny tekst, zainspirowało mnie do małych porządków :)

    • Na małe porządki najlepiej działa ustawienie czasu … okazuje się , że w 15 minut można zdziałać cuda ;)

  • Świetny post :) Ja również ostatnio postanowiłam odrobinę „odgracić” nasze miejsca do przechowywania… aż zdziwiłam się, jak wiele rzeczy musiałam wyrzucić…

  • Ja tam lubię moje graty ;) A ciuchów staram sie regularnie pozbywać :)

  • Ula z prostoofinansach

    Bardzo mądry tekst.
    Niesamowita jest zasada Pareto (80/20) sprawdza się chyba w każdej dziedzinie… Dobrze, że człowiek uczy się całe życie i kiedyś do niego w końcu dociera to pytanie, a po co mi to….

  • Dobra, wstyd mi, mój dom cierpi…. jutro przegląd szafy!
    chociaż… wczoraj zrobiłam przegląd książek… to jednak może dbam o tę moją chatynkę ;)

  • Czytam właśnie książkę Chcieć mniej Kasi Kędzierskiej (Simplicite). I wyszło mi, że ja jestem minimalistką, chociaż sama tego wcześniej nie czułam, nie wiedziałam, nie chciałam nawet :) Ale zawsze dążyłam do tego, żeby zbędne rzeczy oddawać czy nawet wyrzucać, trudno jest mi zaakceptować zbieractwo partnera :) Chociaż akurat wiele kubków to ja potrzebuję – mamy wielką zmywarkę i z 3 czy nawet 5 kubkami to po pół dnia nie ma się w czym herby napić :) Ale rozumiem porównanie.

    • U mnie było odwrotnie- ja zbierałam ;) najchętniej coraz to nowe nabytki. Potem zrozumiałam, że te wszystkie rzeczy mi przeszkadzają i nawet najpiękniejsze „zbiory” gubią się jak wszystkiego jest za dużo. Książkę Kasi też mam na swojej liście do przeczytania ;)

      • Polecam :) Chociaż pewnie już wiesz o co chodzi :)

  • Jesień zachęca do porządkowania i uszczuplania szafy, bo i tak trzeba pochować letnie rzeczy, zatem można wszystko przejrzeć i części się pozbyć. Poza tym staram się walczyć z chomikowaniem przedmiotów, ale ciężko mi to idzie, przez magiczne „może się kiedyś przyda”

  • Sama ostatnio przechodzę na slow-życie i przed każdym jednym zakupem rozmyślam, czy aby na pewno nie mam czegoś podobnego? Czy to na pewno mi się przyda?
    Tak szczerze to większość zakupów przeważnie kończy się odłożeniem wybranego produktu na półkę ;)

    • U mnie coraz częściej też tak bywa :) Kiedyś namiętnie kupowałam nowe rzeczy do domu a teraz jakoś dziwnie się uspokoiłam ;) Zanim coś kupię trzy razy sprawdzam czy na pewno pasuje do tego co już mam. Pomagają zdjęcia w telefonie ;)

  • Ania Cyganik-Idęć

    Mój mąż ma powiedzenie : Nie ma takiego złomu, co by się nie przydał w domu :) hehe

  • Bardzo lubię Twojego bloga Ania, może dlatego, że interesuję się i wnętrzami i coachingiem <3 Fajnie, że jesteś!

    • Dziękuję Ci Agata @powolnosc:disqus :) Ja też Cię podziwiam z daleka ;) a nasze ścieżki być może nawet się wkrótce się spotkają…dzięki pewnemu portalowi psychologicznemu dla par :D

  • Krystyna Polek

    właśnie jestem na etapie „czystek” :) w każdym pokoju, kuchni i łazience :)

  • Ja regularnie robię porządki w szafie – wolę mieć miej ale to co noszę i pasuje niż pełno ciuchów a potem mam problem bo nie wiem w co się ubrać

  • Ja co jakiś czas robię porządki i pozbywam się niepotrzebnych rzeczy. Mam niesamowitą satysfakcję po takim sprzątaniu, a i od razu jest więcej dobrej energii po takim wietrzeniu mieszkania :) Pozdrawiam!

  • Otwierając szafę zawsze tak jest, że wszystko wydaje nam się być potrzebne, dlatego warto co jakiś czas (raz na trzy miesiące) wyrzucić dosłownie wszystko z szafy i zrobić gruntowny przegląd. Rzeczy przez nas nieużywane przecież mogą się jeszcze komuś przydać :)

    • To prawda…nie o to chodzi, żeby wszystko wyrzucać. Najpierw oddajemy lub sprzedajemy to, co jeszcze jest w dobrym stanie :)

  • Ostatnio zrobiłam porządki, wyrzuciłam kilka worków 60l śmieci.
    Kosmetyki, które kupione w amoku użyte kilka razy i już z nieciekawą datą ważności. Gazety, które już przeczytane leżały zajmując całą szufladę.
    Puste opakowania po środkach czystości gdzieś tam w kącie w szafie w łazience.
    Wszystko wyrzucone i miejsce jest :)

    • …jest miejsce…i to uczucie ulgi i przestrzeni na nowe ;)

      • Jeszcze zostały mi ubrania, ale to na wiosnę, bo oddam do jakiegoś przytułku. Ciuchów nie miałabym serca wyrzucać tylko dlatego, że u mnie już zostały porzucone.
        Uczucie ulgi jest, a i sprząta się łatwiej :)

        • Wyrzucanie rzeczy jest ostatnią opcją…jeśli już nie można ich ani podarować, ani sprzedać :)

  • Wyznaję zasadę, że chaos w domu to chaos w głowie a ja potrzebuję przejrzystości, więc dbam o to, by mi się za dużo dom nie rozrastał. Jak stworzę nowe dodatki to stare chowam lub oddaję. Szczerze muszę przyznać, że jednak coś tam zbieram do recyklingowych projektów ale upycham w piwnicy:) Na szczęście piwnicę mam dużą:)

    • Jeśli „upychamy”, żeby wykorzystać w słusznym celu, to w pełni usprawiedliwione ;) A mózg zdecydowanie nie lubi chaosu w otoczeniu i poszukuje harmonii :)

  • Ja to jestem totalnym zbieraczem masakra jakas nie potrafie sie rozstac z wiekszoscia rzeczy:( http://www.karyn.pl