Pomagam kobietom urządzić się od NOWA. W domu i w życiu.

Zapytasz co dla Ciebie zrobię?

Mogę opowiadać Ci o stylach we wnętrzach. Mogę pokazywać moje ulubione skandynawskie inspiracje.Mogę uczyć jak dobierać kolory. 

Mogę opowiadać o negatywnej przestrzeni i równoważeniu żywiołów.

Wszystko to mogę i będę w tym dobra, ale nie najlepsza ;) 

Bo to na czym naprawdę się znam to kobieca natura.
Jej świadoma i nieświadoma strona. Świat marzeń i planów.
Świat decyzji codziennych i tych na całe życie.
Początków i rozstań. Wzlotów, upadków, życiowych lekcji. ZMIAN.

Projektowanie wnętrz zostawiam więc projektantom. 

Tobie proponuję ZMIANĘ.

Niech zacznie się od Twojego domu. Tak jest najprościej.

Opowiedz mi jak mieszkasz. Usłyszysz swoją historię.

Zapytasz jak to działa.

Chcesz posłuchać o moim domu?

Opowiadałam o nim w trakcie coachingu online, w którym wzięło udział ponad 1500 kobiet.

Poczułam, że i ja jestem im winna swoją opowieść. Dzisiaj dzielę się nią z Tobą. 

 

Za co kocham swój dom?

{cisza} przypomina mi się scena z ulubionego filmu "Julie&Julia". On podsuwa jej kolejne pomysły na blog i mówi: "A może napiszesz o tym jak bardzo kochasz mieszkać w Queens?". Ona odpowiada bez namysłu: "Short blog. Very short bog". Krótka historia. Bardzo krótka historia. 

A przecież to wcale nie jest tak. Mieszkamy ze sobą od prawie pięciu lat- mój dom i ja. Mimo to, mamy do siebie stosunek mocno ambiwalentny. Raz się kochamy, żeby chwile potem pakować walizki. A jednak pięć lat minęło, a my dalej tu razem jesteśmy. Coś więc trzyma nas przy sobie. Tylko co?

Decyzję o wspólnym życiu podjęliśmy za szybko. Jedno spojrzenie, dwie randki i decyzja na całe życie. Remont ekspresowy- wystarczyło wyrównać ściany, wybielić to i owo, wstawić meble z mieszkania "pomiędzy". Szybko, szybko, byle do przodu. To nic, że targ pod oknem, most na wyciągnięcie ręki. To nic, że pociąg zbyt głośny i za blisko. 

Ale do rzeczy :)

Kocham mój dom, bo jest. Bo, kiedy zamykam za sobą drzwi czuję spokój. Bo nie kapie mi deszcz na głowę a mój płaszcz ma miejsce w szafie. Bo rano pachnie kawą, bo wieczorem pachnie wanilią. 

Kocham mój dom, bo bez skrzywienia znosi moje pomysły. Bo przyjmował wszystkie te graty, których wcale nie potrzebował. Bez gadania. A potem, gdy znikały, tez nie mówił nic. 

Kocham mój dom za pękające kafle na podłodze i za to, że nic z nimi nie robię. I nadziwić się sobie nie mogę, bo przecież w moim domu nic samo bez pozwolenia nie pęka. A tu proszę. Jedna kafelka za drugą. I tylko czasami pytam siebie "czy to już czas?". Może lepiej przykryć bruzdy kolejną piękną matą i czekać. 

Dziękuję Ci za to, że uczysz mnie cierpliwości. Potrafię już teraz czekać, obserwować i pozwolić sprawom się dziać. Już wiem, że pochopne decyzje kończą się spękanymi kaflami. Gdybym nie zrozumiała, już nie bylibyśmy razem. 

W moim domu jestem szczytem opanowania i porządku. Na zewnątrz. Otwórz moją szafę a zobaczysz co kryję w środku. Niby to, co niezbędne, potrzebne i wyselekcjonowane, a idealnej harmonii tu nie znajdziesz. Nazwijmy to twórczym nieładem. Ok, nazwijmy to po imieniu ;) 

W moim domu chcę być ładem na zewnątrz i ładem od środka. To co piękne dla pięknego przestało już cieszyć moje oczy. Zostało tylko to, co piękne i treściwe, Odchodzą w zapomnienie żyrandole, o które można było rozbić głowę i poduszki, które zabierały miejsce siedzącym. 

I znika też hrabina na płótnie malowana. Wejdź do mojego domu i właśnie ją zobaczysz od progu. Pół twarzy ukryte w szalu, wzrok tajemniczy, wachlarz w pogotowiu. Na wypadek, gdyby trzeba było ukryć się w całości. Znalazła już nowy dom, a jej miejsce zajmie wypisana brokatem litera A. 

A jak A M A Z I N G . I niech mówią, że... :) 

  • w tym roku kończę 45 lat 
  • jestem szczęśliwą mamą nastolatki
  • mam dyplom psychologa i certyfikat coacha
  • zarządzam projektami z obszaru HR
  • pracuję z ludźmi od prawie 20 lat 
  • moim ulubionym miesiącem jest listopad
  • praktykuje jogę, jeżdżę na nartach i trenuję indoor cycling 
  • często ubieram się na czarno, bo "kobiety w czerni mają barwne życie"
  • lubię zaczynać wszystko od nowa...
  • ...ale już wiem, że lepsze jest wrogiem dobrego :)