{Szczęścia} możesz się nauczyć. 4 sprawdzone sposoby.

with 39 komentarzy

Blog post (19)

Jesteś szczęśliwa?
Dziękujesz z wdzięcznością za to co masz tu i teraz?
Zasypiasz i budzisz się z radością w sercu?
Jeśli nie, sprawdź jak możesz się tego nauczyć.

Przeczytałam ostatnio, że szczęście jest kompetencją.

I co Ty na to?

Uszy więdną, zęby zgrzytają, oczom nie wierzysz.

A jednak.

Dla mnie ma to nawet sens.

Bo kompetencja to nic innego tylko zbiór zachowań, tych większych i całkiem drobnych, dzięki którym osiągamy ważny dla nas efekt.

A szczęście nie znajdzie Cię samo. Musisz o nie zabiegać, dbać, troszczyć się. Przewidywać, działać, zmieniać, dostosowywać. Zachowywać się.

Jesteś jeszcze szczęśliwa w swoim domu?
Pamiętasz jak to było, kiedy z niecierpliwością czekałaś aż skończy się remont i będziesz mogła w końcu się do niego wprowadzić? Pamiętasz jak spałaś na materacu pośrodku salonu, bo liczyło się tylko to, żeby w końcu być na swoim? Pamiętasz jak to było gotować w jednym garnku i pić z dwóch kubków na zmianę? Wtedy wystarczył Ci wieszak na ciuchy zamiast szafy i bukiet pachnących kwiatów na stole.

Kiedy to szczęście zaczęło się ulatniać? W którym dokładnie momencie? Co się zmieniło w Twoim życiu? W Twoim zachowaniu?

Jak do tego doszło, że nagle przerosła Cię ilość rzeczy w Twoim własnym domu? Jak to się stało, że mało co Cię tu bawi? Że nie bardzo chce Ci się tu wracać? Że wszystko Cie tu drażni i nie możesz znaleźć sobie miejsca?

Chcesz to wszystko rzucić w diabły i znaleźć sobie nowy, lepszy model? :)

Mam dla Ciebie zaskakującą wiadomość- jeśli nie jesteś szczęśliwa tu i teraz, przeprowadzka tego nie zmieni. A swój nowy dom, prędzej czy później potraktujesz jak ten, w którym jesteś obecnie.

Jak tylko minie pierwsza fascynacja, wrócisz do starej dobrej siebie. Do swoich nawyków, zachowań i komfortowego sposobu myślenia. Z czasem zaczniesz znów dostrzegać głównie to, co nie działa, zamiast koncentrować się na tym co masz, co sprawia Ci przyjemność, za co jesteś wdzięczna.

Zanim więc zaczniesz pakować dobytek, spróbuj “popracować nad swoim szczęściem”.
Kompetentnie. Zachowanie po zachowaniu. 

 

Bycie szczęśliwym wymaga czasem ciężkiej pracy.
To jak utrzymywanie pięknego domu – musisz gromadzić skarby i wyrzucać śmieci.
Bycie szczęśliwym wymaga poszukiwania dobrych rzeczy.
Jedna osoba widzi piękny pejzaż za oknem, druga – brudną szybę.
Od twojego wyboru zależy, co widzisz i co myślisz.  Andrew Matthews 

 

Pomóż szczęściu na cztery sposoby

{1} Afirmuj

Stwórz swoją domową mantrę- zdanie, cytat, sentencję- niech przypomina Ci, codziennie że jesteś szczęśliwa w swoim domu. 

Może zaczynać się od słów:

  • Mój dom jest ważny, bo….
  • Dzięki mojemu domowi….
  • Kocham mój dom za…
  • Mój dom daje mi…..

Zapisz i zapamiętaj zdanie, które przypomina Ci ile znaczy dla Ciebie Twój dom. Co mu zawdzięczasz, za co go kochasz, cenisz, szanujesz.

Powtarzaj tę mantrę co najmniej dwa razy dziennie- kiedy zasypiasz i kiedy budzisz się rano.

I jeszcze jedno- nie wystarczy powtórzyć tej afirmacji raz ani nawet dwa :) Spróbuj robić to przez miesiąc. Dopiero po takim czasie możesz sprawdzić jak na Ciebie działa.

Jeśli masz trudność z ułożeniem swojej mantry, weź moją: “Dom mam w sobie”.

Tutaj możesz pobrać plakat do wydrukowania. Niech Ci o niej przypomina :)

 

{2} Praktykuj wdzięczność

Sprezentuj sobie niewielki notes i miej go przy sobie kiedy kończysz dzień.

Codziennie wieczorem, przed snem, zapisz w nim trzy rzeczy, za które jesteś w tym dniu wdzięczna.

Mogą one dotyczyć spraw, które wydarzyły się w Twoim domu, ale nie tylko.
Postawa wdzięczności wpływa na jakość naszego życia jako całości. Jeśli decydujesz się być wdzięczna za to co masz, poczujesz też wdzięczność za miejsce, które nazywasz domem.

Koniecznie dopisz też dlaczego jesteś wdzięczna. Co dzięki temu osiągnęłaś, czego się nauczyłaś,

Dzisiaj jestem wdzięczna za ………………….., bo ……………………….

Ważne jest, żebyś powtarzała tę praktykę codziennie, przez co najmniej trzy tygodnie. Sprawdź jak się dzięki niej czujesz. Czy zaczynasz dostrzegać ile dobrego jest w Twoim życiu?

 

{3} Załóż kopertę szczęśliwych chwil

Kiedy coś dobrego wydarzy się w Twoim życiu, zapisuj to na karteczce i schowaj ją do specjalnej koperty.

Zbieraj chwile, momenty, wspomnienia, słowa. Zatrzymaj je na dłużej, nie pozwól im odlecieć.

Kiedy będzie Ci w Twoim domu źle, otwórz kopertę i wybierz karteczkę, dwie, albo tyle ile Ci potrzeba ;)

Szybko przekonasz się że w Twoim życiu jest wiele dobrego. O wiele więcej niż pamiętasz.

 

{4} Dbaj o małe codzienne przyjemności.

Złóż sobie obietnicę, że każdego dnia znajdziesz zarezerwujesz co najmniej 15 minut na to, co Cię uszczęśliwia.

Zapalaj co wieczór świece, nakrywaj pięknie do stołu, delektuj się kieliszkiem dobrego wina. Kładź się spać w pięknej pościeli, pijaj poranną  kawę w porcelanowej filiżance. Zarezerwuj codziennie czas na czytanie, słuchanie muzyki, obejrzenie filmu.

Zatrzymaj się na chwilę. Sprawdź co czujesz, jakie docierają do Ciebie zapachy, obrazy, dźwięki. Rozkoszuj się tym czasem.

Jeśli zdasz się na los i nie zadbasz o taki czas dla siebie, on nigdy się nie wydarzy :)

 

Mantra dla domu

 

A Ty jak pomagasz swojemu szczęściu?

Jak praktykujesz wdzięczność?

Który z tych czterech “sposobów na szczęście” zabierzesz do swojego domu?

 

  • Przemysław Piątek

    Zabiegając o szczęście zacząłem żyć zgodnie z myślą jeden dzień na raz. Nie kumuluje to moich problemów i martwienia się o przyszłość. Staram się w tygodniowym harmonogramie wrzucać rzeczy które sprawiają mi przyjemność. Zabiegam o zdrowe relacje z drugimi. Cieszę się drobnymi rzeczami. Stawiam sobie drobne ale realne do spełnienia cele i rozwijam się. Wtedy mogę się czuć szczęśliwy na swój sposób.

    • Napisane i pięknie i konkretnie :) Od tego właśnie warto zacząć- od zdefiniowania swojego sposobu na szczęście. Twój wydaje się być dobrze przemyślany, sprawdzony, konsekwentny. Gdyby każdy potrafił właśnie tak opisać te “składowe” swojego szczęścia…

    • Ewa Majchrzak

      podoba mi się stwierdzenie JEDEN DZIEŃ NA RAZ” super !

  • Zdecydowanie zgadzam się z praktykowaniem wdzięczności. To prosty sposób, ale działa. A w dodatku każdego dnia przecież spotyka nas coś miłego :)

  • Muszę przyznać, że dziwnie dla mnie brzmi teza, że szczęście jest kompetencją. Szczęście wypracowuję w sobie każdego dnia ciesząc się tym co mam, doceniając drobne chwile, dostrzegając życie, które toczy się wokół mnie. Jestem szczęśliwa, bo daję sobie na to przyzwolenie, dążę do jego obecności w moim życiu, nie odsuwam go na dalszy plan i nie zapominam o wszystkich elementach składających się na jego istnienie.

    • I o to własnie chodzi…kompetencje opisuje się przez zachowania :) I pięknie to udowodniłaś…wypracowuję…doceniam…daję…nie odsuwam…. ;)

      • Kurcze, jestem chyba najlepszym dla siebie psychologiem ;-)

        • Całkowicie się z tym zgadzam :) My sami najlepiej wiemy “w czym tkwi sedno”….i na ogół znamy najlepsze rozwiązanie….ale nie zawsze chcemy to powiedzieć na głos i usłyszeć ;) I tutaj przydaje się jednak ktoś, kto nas zapyta o ważne sprawy w odpowiednim momencie :)

          • Staram się wyciągać wnioski ze swoich życiowych doświadczeń, ale też z obserwacji otoczenia. Natomiast w pierwszej kolejności daję się “wypowiedzieć” swojemu organizmowi. On jest dla mnie najlepszym drogowskazem czego pragnę, czego potrzebuję, a co jest tylko pobożnym życzeniem. Staram się oddzielić realia od marzeń, choć marzenia zdecydowanie spełniam tyle, że staram się, żeby tak jak cele – realne, terminowe i mierzalne ;-)

  • Koperta szczęśliwych chwil – fajnie by pewnie było, zajrzeć do takiej po czasie :) Chyba zrobię sobie taką, będzie idealna na kryzys ;)

    • Serdecznie polecam :) pomysł sprawdzony i polecany na różne okoliczności. Można zbierać szczęśliwe chwile do koperty, do słoika, jak wygodnie :)

  • Mam straszne problemy związane ze szczęściem. Szukam go na wszystkie sposoby ale bywa ciężko. Ostatnio jednak odkryłam, że czasem wystarczy przestać analizować rzeczy, żeby radość z nich zaczęła się pojawiać…

    • To jest tak jak z szukaniem biedronek w trawie….jak szukamy, to ich nie ma. Jak przyśniemy, zaraz nas “oblezą'” ;) Nie o to chodzi, żeby nie robić nic. Trzeba jednak znaleźć tą granicę między szukaniem a odpuszczaniem, wysyłać w kosmos dobre myśli…a to co damy, prędzej czy później do nas wróci :)

  • Chorując na zaburzenia afektywne-dwubiegunowe ciężko jest “uczyć się szczęścia”, bo niezależnie od tego, co dzieje się na zewnątrz, wszystko jest albo “super”, albo “do kitu”, albo jedno i drugie jednocześnie. Dla mnie coś takiego nie istnieje, Jeśli czuję się zbyt dobrze, to znaczy, że zaraz wpadnę w manię. Boję się tego stanu. Dla mnie szczęście to niski poziom dyskomfortu, ale jednak dyskomfort. Pomysł z kopertą mi się podoba, przyda się, kiedy będę w depresji. Mam też swoje małe przyjemności, a największą z nich są spotkania z ludźmi. Czasami zastanawiam się, czy ja próbując ciągle nowych rzeczy (nie lubię siedzieć długo w jednym miejscu i robić tego samego), nie szukam po prostu nowych ludzi. Nowego, inspirującego spojrzenia na świat programisty, szwaczki, literata i kogo tam jeszcze spotkam…

    • Szukanie “nowego” może mieć wiele twarzy. Czasami po prostu zbyt szybko się nudzimy zadaniami, rutyną , powtarzaniem tego samego. Czasami szukamy sposobów na sprawdzenie się w nowych sytuacjach. Czasami chcemy zmienić otoczenie, i to fizyczne i to “ludzkie”. A nowi ludzie to patrzenie na świat “innymi oczami”, albo “nowe lustro” dla nas samych. Niech koperta się wypełnia…

  • Prowadzę słoik szczęścia, do którego wrzucam karteczki z miłymi wspomnieniami z danego dnia. Kiedy po czasie je wyciągam i przeglądam, uśmiecham się sama do siebie. Coś wspaniałego! :)

    Praktykowanie wdzięczności mi nie idzie, ale za to pozytywne afirmacje są dla mnie bardzo ważne.

    • Myślę, że jednemu do drugiego bardzo blisko :) zanotowanie miłego wspomnienia to też forma zatrzymania się, refleksji i wdzięczności za chwile, które się wydarzyły :)

  • Mi bardzo podoba się pomysł z kopertą szczęśliwych chwil. Czasem w natłoku niedobrych chwil zapominamy, że tak naprawdę życie to piękny dar. Takie chwile złapane do koperty będą mi o tym przypominać :) Dziękuję <3

    • Bardzo proszę :) piękne zwyczajne chwile mają to do siebie, że lubią umykać naszej pamięci. Jeśli jest sposób, żeby je zatrzymać i “przeżyć” jeszcze raz, warto z niego skorzystać :) Sama mam taką kopertę ;)

  • Aleksandra ma kota

    Hmmmm…. wdzięczność to bardzo ważna cecha nabyta. Bo jednak jej uczymy się od rodziców :) My będziemy mili dla innych, oni dla nas! :)

    • Rodzice, co najwyżej mogą nam pokazać swój własny pomysł na wdzięczność. Obserwujemy ich jako dzieci i są dla nas wzorem. Ale uczymy się sami i to całe życie ;)

  • Jak najbardziej sie zgadzam z Twoim stwierdzeniem, ze szczescie jest kompetencja. Pozdrawiam, Daria xxx

    • W kompetencjach piękne jest to, że złożone są z zachowań. A zachowań można się nauczyć :) Szczęścia też…

  • Uczę się wdzięczności. Bo można narzekać bez końca, ale dopiero kiedy straci się to co się miało dostrzegamy tego wartość. Staram się dostrzegać tę wartość zanim ją stracę. Fajny pomysł z tą koperta szczęśliwych chwil – myślę, że powinnam jak najszybciej taką założyć.

    • Taka koperta może uratować wiele pięknych chwil przed zapomnieniem…pamięć ludzka jest nie tylko krótka, ale i przewrotna. Bywa, że pamiętamy coś całkiem inaczej niż miało miejsce w rzeczywistości. Albo w ogóle usuwamy coś z pamięci, bo robi się niewygodne. Nawet to, co było piękne :)

  • Muszę być szczęśliwa, bo sama myśl o afirmacjach i zapisywaniu za co jestem wdzięczna mnie odrzuca ;) Nie krytykuję sposobu, ale jestem chyba taką osobą, na którą to nie działa. I na szczęście nie musi! <3

    • Zawsze powtarzam, że lepsze jest wrogiem dobrego ;) Z drugiej strony, połączenie głowa-głowa to nie to samo co głowa-ręka ;) Polecam spróbować, zwłaszcza jeśli odrzuca…

  • Dla mnie szczescie to umiar <3

  • Wszystko jest w naszej głowie, szczęścia też trzeba się nauczyć.

  • Dom mam w sobie! Takie piękne i proste, ale wszyscy dobrze wiemy, że najtrudniej uchwycić właśnie taką “esencję” :) pięknie piszesz i o wdzięczności i o małych przyjemnościach – tak się tworzy szczera i głęboka relacja z tym magicznym miejscem :)

  • Piękne i mądre rady! Dobrze, że tu wpadłam bo uświadomiłam sobie, że już dawno za nic nie dziękowałam… A powinnam!

  • Ja po prostu jestem szczęśliwa. To stan ducha, umysłu, niezależny od okoliczności zewnętrznych. Cieszę się tym, co mam, nawet jeśli mam niewiele. Mam taki rytuał, codziennie przed zaśnięciem robię to, co się szumnie nazywa “praktykowaniem wdzięczności”. Wymieniam sobie wszystkie fajne rzeczy, sytuacje, które danego dnia stały się moim udziałem i czuję za nie wdzięczność. Za te niefajne też, bo akurat one bardziej rozwijają. Dziś podziękuję m.in. za odkrycie Twojego bloga, kompletnie przypadkowe zresztą i za “Kopertę szczęśliwych chwil”. Czas sobie je zapisać! :)