Twój dom cię drażni? Sprawdź co to {dla ciebie} oznacza.

with 16 komentarzy

Wchodzisz do domu i czujesz lekką irytację?
Rzucasz się biegiem do salonu, żeby ułożyć poduszki na kanapie w równym rzędzie?
Zamiat usiąść wygodnie, rozglądasz się nerwowo dookoła i myślisz: “Coś tu jest nie tak”?

Mam dla Ciebie dobrą wiadomość.


W Twoim życiu przyszedł czas na zmiany.

Czujesz, że za długo tkwisz w tym samym miejscu, chcesz coś zmienić, ale nie wiesz jeszcze dokładnie co. Kręcisz się nerwowo i szukasz odpowiedzi, a twój dom to miejsce, które zmienić możesz najprościej.

Jest też możliwy całkiem inny scenariusz.

Być może zmiana już się zaczęłą, a twój dom po prostu nie nadąża za tym kim się teraz stajesz.
Zmieniłaś pracę, rozwijasz własny biznes, zaczęłaś bardziej o siebie dbać.
A twój dom jest trochę zaniedbany, za dużo w nim rzeczy, albo brakuje Ci miejsca na domowe biuro.

Widzisz zmianę w sobie, ale nie widzisz jej w swoim domowym otoczeniu :)

I opcja trzecia…

Jesteś jedną z tych wiecznie zagonionych kobiet, które nie dają sobie czasu na oddech, potrzebuja być wiecznie zajęte, albo dopieszczać swój dom do perfekcji, żeby spełnić oczekiwania innych ;) (o tym jeszcze kiedyś napiszę ;))

Jeśli rozpoznałaś siebie w kobiecie ogarniajacej swój dom nerwowym spojrzeniem, proponuję Ci następującą sekwencję działań:

Krok pierwszy: ZATRZYMAJ SIĘ

Jeśli dalej siedzisz na swojej kanapie, dobrze się składa ;)
Zatrzymałaś się w biegu i pozwalasz sobie na “pauzę”.
Weź parę głębokich oddechów i zadaj sobie kilka pytań:

  • Co ważnego dzieje się teraz w moim życiu?”
  • Co zmienia się w moim życiiu?
  • Do czego się przyzwyczaiłam/przywiązałam?
  • Czy to mi służy?
  • Co mi się marzy zmienić w moim domu?
  • Co mi to da?
  • Co to zmieni w moim życiu?

 

Krok drugi: ROZEJRZYJ SIĘ DOOKOŁA

Spójrz na swój dom okiem obserwatora.
Wiem, to nie jest łatwe- przecież tutaj mieszkasz i jesteś przyzwyczajona do tego, co widzisz.
Może więc wstań z kanapy i usiądź na krześle przy stole.
Albo wyobraź sobie, że jesteś muchą na ścianie, która wpadła do twojego domu przelotem.

  • Co w moim domu działa? Co nie działa?
  • Co już za długo czeka na naprawę?
  • Gdzie jest naprawdę ładnie?
  • Jakie miejsca proszą o więcej troski?
  • Które pomieszczenia “tętnią życiem”, a które “wieją nudą”?
  • Jaka zmiana (gdzie) jest najbardziej potrzebna?

Kiedy już odpowiesz sobie na te pytania, możesz dodatkowo sprawdzić za jakie obszary twojego życia odpowiadają wskazane przez ciebie miejsca.

 

Krok trzeci: PODEMIJ DECYZJĘ

Wiesz już w jakim momencie życia jesteś- czy zmiana już się dzieje czy jest Ci dopiero potrzebna.
Zobaczyłaś też swój dom z trochę innej (zewnętrznej) perspektywy.
Czas na podjecie decyzji- odpowiedz sobie na pytania:

  • Co mi się w moim domu  podoba? Co mi się nie podoba?
  • Co naprawdę chciałabym zmienić?
  • Co mi daje energię? Co mi ją zabiera?
  • Z czym czas się “rozprawić”?
  • Z czym czas się rozstać?
  • Na co chcę zrobić miejsce w moim domu?
  • Jak ulepszy to moję życie?

 

Pamiętaj, że zmiany w życiu najłatwiej rozpocząć od zmian w fizycznym otoczenia. Z drugiej strony- dom, który kochamy daje nam energię do zmian we wszystkich obszarach naszego życia. 

Być może już wiesz, co powoduje twoje “rozdrażnienie”.
Być może dostrzegasz , że Twój dom i twoje życie troszeczkę zaczynają się rozmijać.
A może przyznałaś, że cokolwiek byś nie zmieniła, to i tak będziesz niezadowolona ;)

 

Gdybyś miała ochotę temat bardziej podrążyć,
zapraszam Cię na całkiem darmowe {5-cio dniowe} wyzwanie
“Domowy detoks”

Proponuję ci pięć mejlowych zadań i pięć mini-warsztatów LIVE w tajnym pokoju zwierzeń na Facebook-u

 

Startujemy już 7 sierpnia!

{Zajrzyj ze mną w zakamarki swojego domu i swojej duszy} 

 

 

  • Mój pokój mnie nie irytuje, ale już kompletnie nie zwracam na niego uwagi. Żyję tym, że w przyszłym roku wyprowadzamy się z narzeczonym – akurat do wynajętego mieszkania – i tam w miarę możliwości zacznę planować przestrzeń dla nas. Na pewno będę chciała to zrobić tak, by powoli kupować meble i dodatki, które docelowo znajdą się już w naszym domu. Bardzo chciałabym kolekcjonować na użytek własny polski design i liczę na to, że wyprowadzka będzie takim bodźcem.

    • Cześć Aniu :) a po co czekać aż rok? ;) Wykorzystaj ten czas właśnie na planowanie, robienie sobie małych prezentów “do nowego mieszkania”, albo listy życzeń. Możesz też zrobić moodboard- tablice inspiracji, albo założyć specjalny folder na Pinterest, w którym będziesz zbierać zdjęcia wymarzonych wnętrz :) Dzięki temu już teraz (w swoim pokoju) poczujesz się trochę jak w nowym mieszkaniu ;)

      • Robię coś takiego ale na bardzo małą skalę i głównie w przedmiotach użytkowych. Mam już np. dobre jakościowo noże, małe sprzęty kuchenne takie jak blender, czy kompletuję zestaw naczyć… ale gorzej z typowymi elementami, które tworzą wygląd zewnętrzny. Tym bardziej, że ja bardzo stawiam na jakość produktu, jego użytkowość i polską produkcję/markę, które są zazwyczaj drogie i nim odłożę na nie pieniądze, trochę czasu mija.

        Wiem na pewno, że podstawowymi elementami, które chcę kupić, a których nie mam gdzie na razie składować, jest:
        1. łóżko – nigdy więcej żadnych kanap!
        2. stół – nigdy więcej jedzenia na stoliku do kawy! :)

        Marzy mi się też salon, w którym nie będzie kanapy lub będzie najwyżej szezlong a porucz tego fotele każdy z innej parady.

        • Szezlong….moje marzenie :) jak się kiedyś przeprowadzę… :D Co do “wyglądu zewnętrznego” na razie możesz stworzyć właśnie tablice inspiracji albo wizualizację- wtedy zobaczysz jakie kolory Ci w duszy grają i jaki wyłania się z tej kompozycji Twój osobisty “styl”. Może mój quizz i przewodnik też Cię zainspirują ;) http://bit.ly/2s3FoKk

          • Kolory ziemi :) i ogólnie uzyskanie wrażenia przestrzeni i naturalności a pomiędzy tym – żeby nie było jak z katalogu ikei prezentującego styl skandynawski – ekstrawaganckie perełki polskiego designu :D

  • O tak, ja już ten etap mam za sobą. Dla mnie to był sygnał, że ja się zmieniłam, a moje otoczenie jeszcze nie zdążyło ;) Teraz zaczynam mieć porządek nie tylko w domu, ale przede wszystkim w życiu :)

  • No ja akurat uwielbiam urządzać dom i wciąć coś układam, przestawiam i tak chodzę po moim domu -dumna jak paw, że jest tak ładnie i prosto – tak jak lubię :) Ale co niektórym domowy detoks na pewno jest wskazany ;)

  • Danuta Brzezińska

    A ja nigdy nie mam czasu na urządzanie domu, ciągle coś tworzę lub zmieniam w sobie. Domem zajmuje się mąż.

    • @Dankasc:disqus a co byś w nim “zmieniła” gdybyś miała czas? :)

      • Danuta Brzezińska

        Nic, jest taki jaki chcę, czasem tylko wymaga odświeżenia. Mój dom żyje, a to daje mi siłę do pracy. Kiedyś przeczytałam taki cytat, bardzo mi się spodobał, bo nie lubię sprzątać: “Tylko nudne kobiety mają czyste mieszkania”. Tego się trzymam, hahaha.

  • Aktualnie mam tak wszystko poukładane, by maksymalnie i ergonomicznie wykorzystać przestrzeń. To nie znaczy, że jest idealnie, bo brakuje mi dużego stołu, ale tego nie przeskoczę, brakuje mi biurka do pracy, ale i tego nie przeskoczę, no i córka nie ma pokoju, ale i tego póki co nie przeskoczę :)

    • @gracjana_dobraporadniapl:disqus …to jest cenna umiejetność- umieć oddzielić to “co się przeskoczy” od tego co nie :) A idealne domy są nudne ;)

  • U mnie systematycznie pojawia się “twórczy nieład” w pokoju – uprzątnięte biurko zaczyna znikać pod stertą papierów ;-) drażnić mnie to zaczyna najczęściej w momencie, gdy czegoś konkretnego szukam i nie mogę się w tej stercie do tego czegoś dogrzebać. Zwykle kończy się to robieniem porządku nie tylko na biurko, nie tylko w pokoju, ale w całym mieszkaniu. A potem po takim zrywie padam na twarz ;-)

    Rozdrażnienie wywołuje też uszkodzona ściana w salonie – została obita przez jednego z gości w lutym, uzupełniliśmy ubytek gładzią, ale nadal czeka ten fragment na pokrycie go farbą… Chyba skończy się tak, że to ja go zamaluję, bo mój narzeczony nie kwapi się do tego, jemu to w ogóle nie przeszkadza :(