Chcesz poczuć się lepiej we własnym domu? Oto co możesz zrobić od razu!

with Brak komentarzy

 

Wczoraj był ten dzień. Najpierw rozebrałam z ozdób choinkę, potem zdjęłam świąteczny wieniec znad kominka, a na koniec ledwo już pachnące pierniczki zawieszone pod kuchenną półką. Nagle zrobiło się pusto… i smutno… bez błyskotek i nastrojowych lampek zapalanych codziennie od rana aż po późną noc.

I nic w tym dziwnego, przecież ten ceremoniał powtarzam co rok. I czekam z tym momentem wyjątkowo długo, bo aż do końca stycznia (zwyczajowo w moim domu czas świąteczny trwa do 2 lutego). Tyle że w tym roku jest inaczej. Mam wrażenie, że po prawie roku pandemii, wszystkim nam zaczyna się udzielać obniżenie nastroju i wiele spraw odbieramy z poziomu lęku i obawy. Nawet jeśli nie zdajemy sobie z tego sprawy i na zewnątrz wszystko gra, a uśmiech z twarzy nam nie znika. Ja wyraźnie czuję, że mam mniej psychicznej siły. I domyślam się, że Ty też. Zrób więc wszystko, aby Twój dom dodawał Ci energii, zamiast ją dodatkowo odbierać.

 

Co możesz zrobić, aby błyskawicznie poczuć się lepiej w swoim domu?

 

{1}  Kup sobie kolorowe tulipany.

Zacznijmy od najprostszego: idź do najbliższej kwiaciarni albo marketu i spraw sobie bukiet kwiatów. Tak wiem, to żadne naukowe odkrycie, ale żywe kwiaty, zwłaszcza te wiosenne, natychmiastowo poprawiają nastrój. Stanowią element natury, wnoszą do wnętrza kolor (zwłaszcza, jeśli używasz go nader oszczędnie) i sprawiają, że zaczynamy czuć powiew wiosennej nadziei. 

 

{2} Zadbaj o odpowiednie oświetlenie.

W dzień odsłaniaj okna i wpuszczaj do domu światło naturalne, wieczorem zapalaj nastrojowe, wyciszające bursztynowe światło. Dobrze na nastrój działają też sznury lampek choinkowych, które możesz wykorzystać, mimo że choinka już dawno z Twojego domu zniknęła. Ja lubię też zapalać wieczorem, stojącą na sypialnianym parapecie, lampę solną. Jej światło ma niezwykle kojącą moc, a dodatkowo – jonizuje powietrze, co pomaga lepiej spać. 

 

{3} Zlokalizuj rzeczy, które odkładasz z miejsca na miejsce.

Te przedmioty albo nie są Ci wcale potrzebne (i nigdy nie były), albo nie mają swojego miejsca. U mnie miejsca nie mają np. ładowarki, których nie używam codziennie, ale jednak potrzebuję. Ciągle ich szukam i odkładam, gdzie popadnie. I, jak się domyślasz, nieustająco się wkurzam. Zlokalizuj podobne rzeczy w swoim domu i znajdź im stałe miejsce zamieszkania. 

 

{4} Napraw jedną usterkę, która denerwuje Cię codziennie.

W moim domu są to np. drzwiczki w szafce kuchennej z „poluzowanym“ zawiasem. Ile razy chcę odłożyć umyte kubki na miejsce, irytuję się, bo jedną ręką muszę trzymać otwierane do góry drzwiczki. Jeden problem, a denerwuje mnie każdego dnia. Równie irytujące bywają szuflady, które się nie domykają, cieknące krany, klamki zostające w ręce lub te wcale jeszcze niezamontowane ;) Poświęć godzinę (a może mniej) na usunięcie tych niedogodności, a zaoszczędzisz sobie wielu godzin codziennej irytacji.

 

{5} Zlokalizuj miejsce w Twoim domu, gdzie lubi gromadzić się bałagan.

Co to za miejsce? Szuflada na „przydasie“, gazetownik, spiżarnia? Co tam gromadzisz? Papierową korespondencję, stare magazyny wnętrzarskie, a może torebki papierowe, które na pewno kiedyś się przydadzą (to ja!)? Posprzątaj to jedno miejsce i poczuj natychmiastową radość z odzyskanej przestrzeni. Przy okazji wzmocnisz swoje poczucie sprawczości, a odzyskaną przestrzeń być może lepiej wykorzystasz. 

 

Który z tych sposobów wybierzesz? Co zrobisz, aby poprawić swoje domowe samopoczucie?
Pamiętaj, że zmiany w fizycznym otoczeniu mogą być pierwszym krokiem do zmian w naszym życiu. A bukiet pięknych wiosennych kwiatów może być nie tylko ozdobą, ale też ich symbolem.

 

 

Zdjęcie tytułowe:  Brandi Redd | Unsplash